piątek, 9 maja 2014

People, Pray 4 Sex (Beach)!

Nie wiem ile razy zabierałam się do pisania posta, ale jakoś brakuje mi chęci. Jeśli wszystko będzie dalej toczyć się w takim szybkim tempie, jedyna rzecz, która może uratować moje wspomnienia to systematyczność.

Chronologicznie opuszczam jeden weekend - Wielkanoc, którą spędziłam skacząc po wulkanach na wyspie Hawai'i. Mam tonę zdjęć, których nie miałam jeszcze okazji porządnie przejrzeć. Na pewno to zrobię, bo jest co opowiadać. A tymczasem pozostanę na O'ahu, które nie bez przyczyny nazywane jest The Gathering Place - Miejscem Spotkań.


***
A teraz zamknij oczy i wyobraź sobie raj. Miejsce, gdzie góry spotykają się z oceanem. Wszędzie dookoła dziewicza natura, palmy rosnące na plaży. Drobny biały piasek pod stopami, a nad głowami błękit nieba oraz gorące słońce. Szum fal, które agresywnie rozbijają się o skały. Przeszłość zostaje daleko w tyle, przyszłość wkrótce nadejdzie, lecz nie to jest teraz ważne. Ważne jest wszystko tu i teraz, bo jak można się zamartwiać będąc w tak pięknym miejscu jak to?

Ile razy zdarzyło się, że stoisz jak wryty, rozglądając się dookoła, a zdolność myślenia wyłącza się na chwilę? Jedyny głos jaki słyszysz w swojej głowie mówi, że to wszystko jest nierealne. Najbardziej magiczna pora dnia - tuż przed zachodem słońca.

Świat nie kręci się wokół nikogo, jednak tu i teraz, przez ułamek sekundy kręci się wokół mnie, żebym mogła zobaczyć ile piękna mnie otacza. Sposób, w jaki ostatnie promienie słońca padają na zbocza gór sprawiają, że wszystkie pocztówki oraz zdjęcia w podróżniczych magazynach, które widziałam do tej pory urzeczywistniają się. W takich miejscach jak to, dobry fotograf nie będzie potrzebował Photoshopa, by poprawić swoje zdjęcia. Przychodzi jednak do mnie rozczarowanie. Rozczarowanie faktem, że żadne zdjęcie, które zrobiłam, nie jest na tyle dobre, żeby oddać piękno tego miejsca. Żeby to zrozumieć, trzeba to zobaczyć na własne oczy. 



Magiczna pora staje się jeszcze bardziej magiczna, gdy słońce zatrzymuje się tuż na linią oceanu. W takim miejscu jak to, marzy się o tym by czas się naprawdę zatrzymał.

Ale to jeszcze nie koniec, to dopiero początek.






Kilkanaście minut po zachodzie słońca jest już ciemno. Za każdym razem fascynuje mnie fakt, że im dalej na południe, tym noc jest ciemniejsza.

Najbliższy stały ląd oddalony jest o ponad 4 tysiące kilometrów, jestem na środku Pacyfiku, ponoć nie ma na świecie drugiego miejsca, gdzie gwiazdy wyglądałaby piękniej niż tu.

A co dzieje się w nocy? Ognisko, taniec z ogniem, dużo śmiechu i towarzystwo ludzi, którzy trafili tu z różnych miejsc i z różnych powodów. Zdecydowaną większość z nas łączy jedno - Hawaje stały się dla nas domem.

***

Mākua Beach, położona na północno-zachodnim wybrzeżu O'ahu ma swoją historię. Początkowo nazywana Pray for Sets Beach, zmieniła tą potoczną nazwę na Pray 4 Sex Beach, gdy ktoś sprejem napisał to na skale, kilka dekad temu. Miejsce to znane było jako kolonia hipisów z końca lat 60. i początku lat 70. XX wieku.

Słyszałam, że jeszcze parę lat temu plaża nie należała do najczystszych, lecz na szczęście się to zmieniło. Prąd oraz fale są bardzo silne, stąd można tu spotkać surferów. Woda do najpłytszych nie należy. Można uprawiać tu snorkeling, jednak trzeba być naprawdę dobrym pływakiem. Rano zobaczyć można delfiny. 

W niedzielny poranek zauważyliśmy na plaży kilku "spearfishermenów". Spearfishing to forma wędkarstwa uprawiana od tysięcy lat. Jeden z "wędkarzy" złowił ośmiornicę oraz dwie ryby (były tak ładne, że aż żal byłoby je zjeść), prosto ze swojej deski surfingowej! Zważając na fakt, że nigdy nie widziałam ośmiornicy tak blisko, również ten dzień obfitował w nowe, niezapomniane doświadczenia.

***

Na zakończenie kilka zdjęć z innego zachodu słońca, w Ko Olina Lagoon.


 
Happy Aloha Friday.
xoxo

6 komentarzy:

  1. Zdjęcia mnie oczarowały. Mimo tego, że nie postrzegam już wszystkiego w Stanach 'jak z filmu', to przyznaję, że te obrazy sprawiły, że pomyślałam o ... raju :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem łapię się na tym, że też porównuję to miejsce do raju. To miejsce jest rajem! Nie ma się co oszukiwać! :)

      Usuń
  2. Właśnie chciałam napisać to samo co Marta. Zdjęcia są tak fantastyczne, że żal zamykać oczy i cokolwiek sobie wyobrażać. Dzięki Tobie mam trochę raju w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Mam nadzieję, że wkrótce dostarczę jeszcze więcej słońca! ;)

      Usuń
  3. no jest czego zazdrościć! przepiękne miejsce! :)

    OdpowiedzUsuń